Uwaga: dziecko a kuchnia!

Wasz maluch rośnie jak na drożdżach, nic więc dziwnego, że przestaje mu wystarczać przestrzeń wydzielona na zabawę i aktywne działanie smyka. Kojec jest już za ciasny, a pokój dzienny dokładnie przemierzony, obejrzany, znany i oswojony. Pora na kolejne pomieszczenia! Nim brzdąc wkroczy do kuchni, przygotujmy jej wnętrze na atak tycich (acz ruchliwych) rączek, gibkich nóżek, i żądnej nowych smaków buzi naszej pociechy.

Czytaj dalej