Kolorowe desery

Kilka Mam zdradza nam autorskie przepisy na poprawienie humoru sobie i swoim pociechom.

Kamila, prawniczka, nie ma za wiele czasu na eksperymentowanie w kuchni, ale dla swojej trzyletniej córeczki, Marysi, wymyśliła smaczny i pożywny deser. Podaje go zwłaszcza podczas ,,kinder bali”, organizowanych w domu lub wtedy, gdy panuje sezon grypowy i trzeba wzmocnić nieco organizm dziecka. Marysia uwielbia smak konfitur, więc obie babcie dostarczają swej wnuczce mnóstwo  własnych wyrobów. Kamila dwie łyżeczki owoców ze słoiczka miesza z jogurtem naturalnym i trzema łyżeczkami miodu. Do miseczki z taką kolorową zupką dokłada herbatnik lub sucharek i oto mamy pyszny deserek, uwielbiany nie tylko przez małych, ale i przez dużych gości rodzinnych przyjęć. Mniam po raz pierwszy!

Aleksandra, prowadząca w domu własną firmę, często i chętnie zagania pięcioletniego synka, Mirona do wspólnego kucharzenia. Przedsiębiorcza mama wyznaje: – Zamiast zamęczać świat swoimi problemami bieznesowymi lub podkreślać na każdym kroku, że szukam idealnego mężczyzny, który byłby dobrym ojcem dla mojego dziecka, biorę sprawy w swoje ręce i po założeniu własnej działalności gospodarczej, z pasją oddaję się prowadzeniu domu oraz wychowaniu kilkulatka. Ukochany smakołyk Mironka? Gotowana marchewka, moczona w miodzie lub banany, zanurzone w roztopionej czekoladzie i posypane kokosowymi wiórkami. Mniam, mniam, prawdziwa uczta!

Co podawać maluchowi, który od urodzenia ma skazę białkową? Mona, mama Nikolki, od kiedy zrobiła sobie roczną przerwę w pracy i zajęła się opieką nad chorującą córcią, sama tworzy sorbety lodowe. To łatwe, gdy ma się zaprzyjaźnionych sadowników, u których kupuje się soczyste, niepryskane niczym owoce. W kuchni Mony są one miksowane i wstawiane do zamrażarki w specjalnych pojemnikach – kubeczkach. Do każdego kubeczka Nikolcia z Mamą wkłada plastikowe patyczki, za które później można będzie trzymać te wspaniałe lodziki. Sorbety mienią się kolorami tęczy, a smakują po prostu bajecznie. Nikolkowe „mniam, mniam, mniam” – to chyba najlepszy komentarz?

Pamiętaj, że nawet będąc bardzo zapracowaną kobietą, samodzielnie wychowującą pociechę lub mającą bardzo chorowite dziecko, nie powinnaś rezygnować z przyjemności dla siebie i dla swego dziecka. Własnoręcznie pieczone ciasteczka, lukrowane pierniczki i słodkie budynie lub galaretki pozwolą oderwać Ci się od problemów w pracy, dodadzą odwagi w walce o lepszą przyszłość dla całej rodzinki. Dlatego, nie poddaj się samotności, czy lękom o to, że za bardzo rozpieszczasz dziecko – teraz jest idealna pora na wspólne szykowanie deserów i czerpanie z tego wielkiej radości!