Relacje partnerskie a sapomoczucie dziecka

Dziś będzie nieco inaczej. Nie będziemy pisać o karmieniu dziecka, ale o tym, jak relacje między rodzicami wpływają na komfort psychiczny dziecka. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że to nie ma znaczenia i że zachowanie rodziców nie wpływa w żaden sposób na naszego maluszka.

Zacznijmy od tego, że w zależności od wieku dziecka, świat przez niego postrzegany wygląda inaczej. Jak jest malutki, to odczuwa tylko ogólne bodźcie, im jest starszy, tym więcej widzi i słyszy. Bez względu jednak na jego wiek, powszechnie wiadomo, że miłość między rodzicami bezpośrednio przekłada się na to, w jakim jest nastroju.


Każdy, nawet najbardziej szczęśliwy związek, ma czasem gorsze chwile i dochodzi do nieporozumień. To normalne i nic nie jest w stanie tego zmienić. Bynajmniej nie oznacza to, że para kocha się nagle mniej. Trzeba czasem dać wodzę emocjom. Należy jednak pamiętać, by pod żadnym pozorem nie kłócić się przy dziecku. Nieważne w jakim wieku. Mogłoby się wydawać, że dwumiesięczny bobas nie będzie tego odbierał. Błąd! Będzie. Można to zauważyć nawet przez jego płacz. Jeśli już trzeba się pokłócić i rozwiązać nieporozumienia, koniecznie należy odejść dalej, aby dziecko tego nie słyszało. Maleństwo w takiej sytuacji może poczuć się winne – może myśleć, że kłótnia jest spowodowana nim, że coś nabroił itp. A to przecież nie jest prawdą.

Warto jednak przy dziecku mówić sobie, jak bardzo się kocha i jak bardzo jest się szczęśliwym. Maluszek widzi, jak tatuś patrzy na mamusię i od razu czuje komfort wewnętrzny. Wie, że jeśli rodzice się kochają, to będą kochać i jego, więc nic mu nie grozi.

Pamiętajmy! Dzieci czują. Od najmniejszego po nastolatka. To, jak wyglądają relacje między partnerami, bezpośrednio wpływa również na jego samopoczucie.

Co powinno jeść Twoje dziecko, gdy skończy 6 miesięcy?

Poradniki zawierające informacje o rozwoju niemowlęcia podają, że w około 6 miesiącu jego życia do codziennego jadłospisu należy zacząć wprowadzać inne produkty, które pozwolą na jego urozmaicenie, zwłaszcza, że mleko matki powoli przestaje wystarczać. Jest to bardzo ważne, gdyż dziecko będzie stale potrzebowało witamin i minerałów niezbędnych do prawidłowego wzrostu.

Nawet, jeśli maluch jeszcze chętnie ssie matczyną pierś, warto rozpocząć przyzwyczajanie go do nowych smaków i jedzenia łyżeczką. To etap eksperymentowania ze zmiksowanymi warzywami i owocami, które potem można przemycać w wymyślnych mieszankach, aby zapewnić jak najwięcej witamin. Musimy być przygotowani na to, że maluch często będzie wybrzydzał – ma do tego prawo, nie wszystko musi mu przecież smakować. I tu zadanie dla rodziców, aby bacznie obserwowali poczynania swojej pociechy. Z czasem należy zwiększyć częstotliwość zaspokajania głodu niemowlęcia innym, niż mleko pożywieniem na zasadzie przeplatania – raz mleko, raz przetarte owoce lub warzywa.

Może zdarzyć się tak, że niemowlę samo zrezygnuje z przyjmowania pokarmu matki, bo znudzi mu się ssanie piersi albo jedzenie łyżeczkę czegoś, co smakuje inaczej będzie o wiele bardziej atrakcyjne. Wtedy nie pozostaje nic innego, jak miksowanie i odpowiednie przygotowywanie mieszanek owocowo-warzywnych, dodawanie do nich w późniejszym czasie również mięsa i innych składników.

Niektórzy rodzice są zwolennikami dań przygotowywanych specjalnie dla dzieci, typu Gerber, czy Bobovita. Są one oczywiście dobrą alternatywą, jednak najlepiej, aby dziecko poznało wyczucie smaku rodzica, który będzie przygotowywał dla niego posiłki również, kiedy trochę podrośnie. Gotowe produkty czasem są po prostu bez smaku, dlatego dodanie choćby szczypty przypraw, czy delikatne zaostrzenie smaku sprawi, że nasza pociecha nie zje tego, co proponujemy i będzie domagała się potrawy ze słoiczka.

Od tego, w jaki sposób rodzice będą poznawali z dzieckiem różne smaki, zależy to, czy w przyszłości będzie ono kręciło nosem na widok szpinaku, czy brukselki, dlatego tego typu eksperymentowanie jest tak ważne.

Odżywianie w czasie karmienia piersią

Ciąża to czas, kiedy kobieta zaczyna zwracać uwagę na to co i w jakich ilościach je, gdyż zdaje sobie sprawę z faktu, iż teraz odpowiada nie tylko za siebie. Odpowiednie odżywianie jest również ważne po porodzie, kiedy niezbędne jest karmienie piersią, które wciąż wybiera większość matek. Co wolno więc jeść, a czego lepiej unikać?

Oczywiście na pierwszym miejscu będzie całkowite zrezygnowanie z alkoholu i papierosów. Mitem jest to, że piwo pomaga w nagromadzeniu pokarmu, więc również jego picie jest niewskazane. Nawet drobne ilości alkoholu w mleku matki mogą być przyczyną zaburzeń trawienia i bólów brzuszka u malucha.

Należy również unikać tłustych, ciężkostrawnych potraw, w tym wszelkiego rodzaju fast foodów, chipsów, czy innych „zapychaczy”. Podobnie, niemile widziane są napoje gazowane i energetyczne, najlepiej od razu z nich zrezygnować. Jeśli już mowa o napojach, to niestety w odstawkę muszą pójść również kawa i herbata ze względu na dużą zawartość kofeiny, która również może zaszkodzić.

Podczas karmienia dziecka piersią, kobieta powinna unikać również warzyw strączkowych, w tym fasoli, bobu, groszku oraz kapusty, gdyż te warzywa mogą powodować wzdęcia, co odbije się niekorzystnie nie tylko na zdrowiu kobiety, ale i niemowlaka.

Z codziennego jadłospisu powinny też zniknąć produkty wysoko przetworzone, a więc takie, które zawierają zwiększoną ilość konserwantów, sztucznych barwników i aromatów. Do tej grupy możemy zaliczyć gotowe zupy, sosy, czy też inne dania, których przygotowanie sprowadza się do odgrzania ich w mikrofalówce.

Na koniec warto wspomnieć o owocach, które mogą wywołać alergię pokarmową. Są wśród nich cytrusy oraz truskawki, poziomki, czy maliny, dlatego ich jedzenie również nie jest wskazane, zwłaszcza wtedy, gdy mleko stanowi wciąż główne pożywienie malucha.

Ograniczenie tych produktów, ale też niepopadanie w skrajność pozwoli na idealną „współpracę” matki z dzieckiem, które najbardziej potrzebuje poczucia więzi i bliskości z matką, właśnie poprzez spożywanie pokarmu.

Czy dzieci powinny jeść słodycze?

Dzieci wprost przepadają za słodyczami, Od rodziców jednak zależy w większości, jakie nawyki związane z jedzeniem tych „bezwartościowych” smakołyków, będzie miało dziecko. Z jednej strony zdają sobie oni sprawę z tego, że słodycze nie są niczym dobrym dla zdrowia dziecka, z drugiej jednak, jak odmówić maluchowi przyjemności zjedzenia pysznego batonika? Na tym właśnie polega najczęstszy dylemat rodziców. Słodki smak dziecko powinno poznać jako ostatni, z tego względu, że jest on najprzyjemniejszy dla podniebienia malucha i może on później odmawiać jedzenia na przykład cierpkich i kwaskowych warzyw. Nie należy dosładzać posiłków małego dziecka cukrem, miodem czy melisą, ponieważ bardzo szybko jego organizm przyzwyczai się do glukozy i sacharozy i będzie odczuwał ich brak. Zanim więc dziecko będzie potrafiło samo kupić sobie w sklepiku szkolnym czekoladowy batonik, który zawiera same puste kalorie, możemy serwować mu owocowe desery, które nie tylko są pyszne i słodkie, ale także zdrowe. Szczególnie gdy przygotujemy je samodzielnie. Gdy dziecko ukończy pierwszy rok życia możemy zacząć urozmaicać owocowe papki biszkoptami lub ciastem drożdżowym z owocami. Dla przedszkolaka najlepszym ze słodyczy jest czekolada (można powiedzieć słodycz w czystej postaci), oczywiście w racjonalnych ilościach. Unikać należny natomiast lizaków, twardych cukierków oraz żelków, które powodują próchnicę.

W żadnym wypadku nie należy dziecku całkowicie zabraniać jedzenia słodkości, ponieważ będąc już w przedszkolu, będzie miał świadomość ich istnienia, a to że się mu ich zabrania odbierze jako karę, przyczyny której nie będzie rozumieć.

Termometry – gorący temat!

Podczas choroby dziecka rodzice stają na głowie jak pomóc maluchowi w przebrnięciu przez ten trudny okres.  Poważniejsze  problemy pojawiają się wraz z gorączkami.Jak  wiadomo większości rodzicom, że gorączkę należy zbijać dopiero po przekroczeniu 38 stopni. W tej sytuacji problemem jest pomiar temperatury zwłaszcza gdy dziecko jest małe i niecierpliwe,  swoje 2 grosze dokłada gorączka i wtedy powstają problemy ze zmierzeniem temperatury malucha. Na rynku od dawien dawna królują termometry szklane spirytusowe jak i rtęciowe. Oba znane są ze swojej niezawodności, minusem jest ich podatność na uszkodzenia oraz długi czas pomiaru (ok. 5 min). Rtęciowe termometry zostały wycofane przez Unię Europejską  i skazani jesteśmy na termometry spirytusowe które po prostu po jakimś czasie się psują i są mniej dokładne. Lekarze zalecają pomiar temperatury w odbycie co nie zawsze może okazać się bezpieczne poza tym trzeba to zrobić jak dziecko śpi. Takie zabiegi mogły by spowodować obudzenie dziecka co nie zawsze jest wskazane.  Można próbować zmierzyć temperaturę pod pachą malucha ale przypomina to często zabawę w kotka i myszkę. Nie mówię tu o niemowlakach lub cztero  -  pięciolatkach, tylko o dwu, trzy latkach którym nie zawsze się da przetłumaczyć, że jest to dla ich dobra.

Następnym wynalazkiem w tej dziedzinie są termometry paskowe, działają na zasadzie takiej, że przykłada się je do czoła dziecka a potem odczytuje się z pomiaru (zmiana koloru) i porównuje się  ze skalą. Jest to może nawet niezły pomysł ale mało praktyczny przy małym dziecku, bo np. potrzeba do odczytu dużo światła poza tym po kilku sekundach pomiar znika. A jak dziecko śpi to można bawić się w latarki i inne źródła światła tylko po to by stwierdzić że pomiar trzeba powtórzyć.

Krokiem milowym wydają się być termometry ukryte w smoczku. Mierzą one z dużą dokładnością ale nie wszystkie dzieci je tolerują ze względu na kształt smoka i materiał (twardy). Ogólnie pomysł wart wypróbowania.

Konstruktorzy wyszli na przeciw oczekiwaniom rodziców i wymyślili termometr na tzw podczerwień. Wśród tych urządzeń rozróżniamy dwa typy, jeden nazwę skanującym działa on na zasadzie odczytu temperatury z np. czoła dziecka, pomiar trwa ok 1 sekundy! Wyglądem przypomina czytnik cen w kasie sklepowej. Używany jest w szpitalach – o ile te mają fundusze na taki sprzęt. Co do jakości pomiaru to z doświadczenia wiadomo ,że tanie urządzenia nie są zbyt dokładne i mogą po prostu kłamać.

Drugim typem są termometry działające w podobny sposób tylko,  że pomiaru dokonuje sie w uchu. Mierzy on temperaturę błony bębenkowej. przy stosowaniu termometrów mierzących temperaturę w uchu należy pamiętać o poprawnym zaaplikowaniu go do ucha dziecka tzn. musi wejść prostopadle do błony bębenkowej. Inaczej pomiar temperatury będzie nieprawdziwy.

Przy tych wszystkich urządzeniach warto pamiętać o kliku ważnych cechach i zasadach. Pierwszą jest materiał i certyfikaty, lepiej kupować w aptekach lub sklepach specjalistycznych – daje nam to pewność dobrego zakupu  spełniającego wymogi, możliwość zwrotu i itd.  Faktem jest,  że ze względu na cenę kupuje się w internecie ale należy pamiętać aby były to urządzenia bezpieczne i posiadały dopuszczenie do handlu, znaczek CE oraz aby  zasilanie było ogólnodostępne np.  baterie paluszki nie jakieś płaskie wynalazki które czasem ciężko dostać.

Co dziecko pić powinno?

Nie każdy wie, że dziecko ma dwa razy większe zapotrzebowanie na płyny, niż dorosły. Dlaczego tak się dzieje? Co podawać dziecku do picia, a czego lepiej się wystrzegać? Poniżej odpowiadamy na wszystkie nurtujące młodych rodziców pytania. Zapotrzebowanie na wodę wzrasta im bliżej lata, dlatego zadbajmy, żeby właśnie wtedy dziecko otrzymywało jak najwięcej płynów. Organizm niemowląt w 70-80% składa się z wody, dlatego to właśnie na pojenie dzieci w tym wieku należy zwrócić szczególną uwagę. Przyjęło się, że u rocznego dziecka na 1 kg wagi powinno się przeznaczać 100 mililitrów płynów jednak trudno temu sprostać. Warto więc uzupełniać płyny nie tylko napojami, ale także wodnistymi owocami, czy zupkami.

Co podawać do picia?

Najlepiej gasi pragnienie oczywiście woda, w wypadku dzieci nisko mineralizowana, od biedy woda z kranu, ale koniecznie przegotowana i wystudzona, gdyż wtedy zawiera zdecydowanie mniej ołowiu. Może być jednak tak, że dziecko niechętnie będzie ją piło, z powodzeniem więc sprawdzą się kompoty z wiśni, jabłek, czy gruszek, najlepiej takie przygotowywane w domu. Wbrew pozorom „zdrowe” soki owocowe niekoniecznie takie są. W nadmiarze mogą szkodzić, doprowadzając do próchnicy, biegunki i otyłości, ich nadmierne spożywanie zmniejsza też apetyt, dlatego starajmy się, aby dzienna dawka nie przekraczała jednej szklanki. Jeśli tylko dziecko lubi soki warzywne, to również warto jest je mu podawać, bo zawierają mniej cukru, a również radzą sobie z pragnieniem. Najlepiej jest przyrządzać je samodzielnie i to z takich warzyw, co do których mamy pewność, że pochodzą z ekologicznych upraw, bądź z własnego ogródka. Całkiem nieźle sprawdzają się również herbatki owocowe, szczególnie te przeznaczone tylko dla dzieci, najlepiej te o kwaskowatym smaku, bo lepiej gaszą pragnienie. Zrezygnujmy jednak z herbaty czarnej, gdyż zawiera kofeinę, co wpłynie na pobudzenie dziecka i herbaty z zawartością rumianku, szczególnie w lecie, gdyż może wywoływać przebarwienia skóry.

Jak widać sposobów na zapewnienie organizmowi dziecka odpowiedniej gospodarki wodnej jest wiele, wystarczy tylko pamiętać, że wszystko trzeba stosować w odpowiednich proporcjach, dzięki czemu nie będzie mowy o problemach zdrowotnych, czy jakichkolwiek innych, związanych z brakiem apetytu, czy przebarwieniami skóry.

Gotowe papki dla niemowląt?

Pewnie wiele z Was zastanawiało się nad tym, czy lepiej żywić nasze maluśkie dzieciątko gotowymi papkami, takie jak te, które oferuje firma Gerber, czy lepiej przygotowywać je samej (samemu). Oczywiście nie ma na to do końca jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ wszystko ma swoje plusy i minusy.

Zacznijmy od produktów przygotowanych przez nas. Będzie nam do tego potrzebny blender, który jest już jakimś wydatkiem. Oczywiście nie będzie nam służył wyłącznie do przygotowywania dziecku przetworów i będziemy mogli go wykorzystać w kuchni na wiele różnych sposób, dlatego jest to dość dobra inwestycja. Pamiętajcie, że lepiej wydać na blender 200 zł i cieszyć się wysoką jakością, niż przesadnie oszczędzać i płacić 60 zł za sprzęt, który może się szybko zepsuć. Kolejna sprawa – wiesz, co je Twoje dziecko. I to chyba największa zaleta tego typu produktów. Sama kupujesz produkty i wiesz, co wrzucasz do garnka. Pamiętaj, że jednak nie do końca. Nie wiesz, jakimi pestycydami były posypywane owoce i warzywa na plantacjach oraz jakimi chemikaliami były karmione zwierzęta, takie jak drób, które trafiają do przecieru dzieciątka. Kolejny aspekt to cena. Niewątpliwie, przygotowując jedzenie Twojemu dziecku, oszczędzasz pieniądze, jeśli na raz zrobisz tego wiele. Jest tu jednak wada – jeśli zrobisz więcej, to nasza pociecha wcale nie będzie miała świeżego posiłku.

Przejdźmy teraz do dobrych i złych stron produktów gotowych, takich właśnie, jak wspomniane wcześniej produkty Gerber. Przede wszystkim oszczędzasz czas. Nie oszukujmy się, wszyscy dalibyśmy naszym pociechom wszystko, jednakże czasu nie zawsze wystarczy. Musimy też przecież zarabiać, a czas to pieniądz. Zatem, jeśli chcemy zaoszczędzić trochę czasu, możemy zdecydować się na kupno tych przetworów. Druga sprawa – jedzenie to jest naturalne. Jeśli wierzyć producentom, a dlaczego by nie wierzyć, jedzenie to nie zawiera konserwantów, a plantacje i farmy są specjalnie przystosowane do tego, aby produkty tworzone były jak najwyższej jakości. I to właśnie przekłada się na cenę. Jest wyższa, niż by to wyglądało w przypadku ręcznie przygotowanych, domowymi sposobami. Należy jednak pamiętać, że coś za coś.

Smak będzie podobny w obu przypadkach. Ani w jednym, ani w drugim nie będzie to smaczne, ponieważ przygotowane przetwory nie mają soli ani pieprzu. Próbowaliście kiedyś, czym faszerujecie dzieci? Same byście tego nie zjadły :)

Witaminy w Diecie Dziecka

Prawdą jest, że w mleku matki znajdują się wszelkie potrzebne dziecku składniki do zdrowego rozwoju. Niemniej jednak od ok. piątego miesiąca życia należy stopniowo rozszerzać dietę niemowlęcia. Aby Twoje dziecko rosło zdrowo powinnaś uzupełnić jego dietę w produkty zbożowe, owoce, warzywa i mięso.


To okres, w którym Twoje dziecko potrzebuje mnóstwo energii, a także ważnych dla jego rozwoju witamin. Tych naturalnych, pochodzących z pożywienia, nic nie zastąpi. Gdyż są one najlepiej przyswajane przez organizm.

Sprawność fizyczna, inteligencja, zdrowie twojego dziecka zależą od tego, co znajdzie się na jego talerzyku. Wśród różnych składników odżywczych absolutnie nie powinno zabraknąć witamin. Cennym ich źródłem są warzywa i owoce.

zupka23123421

Dlatego powinnaś je wprowadzić do diety dziecka już od 5. miesiąca jego życia. Słodkie owoce niemowlę pewnie od razu polubi, ale pierwsza porcja zupy lub purée z jarzyn może wylądować na tobie. Jeśli jednak okażesz cierpliwość, z czasem w nich zasmakuje.

Dieta małego dziecka a leczenie grzybicy

Dieta u dzieci u których występuje grzybica, wywołana grzybem Candida powinna się nieco różnić od diety osób dorosłych. U małych dzieci obserwowany jest szybszy metabolizm, szybsza przemiana wodno-elektrolitowa, znacznie większe zużycie glukozy i tłuszczów jako materiału energetycznego oraz białek służących do budowy organizmu.

stetoskop-lekarz-485

Dieta ta powinna zawierać pokarmy, które zaspokoją wszystkie potrzeby żywieniowe niezbędne dla wzrastania i rozwoju. Duże ograniczenie w diecie węglowodanów spowoduje istotne zaburzenia funkcjonowania mózgu, takie jak ospałość, brak energii, niepokój oraz silne rozdrażnienie. Niedożywienie spowodowane niewłaściwym stosowaniem diety ubogiej w węglowodany może wywołać efekt odwrotny od zamierzonego – osłabienie funkcjonowania systemu odpornościowego, brak możliwości skutecznego blokowania rozwoju grzybicy w organizmie. Sugeruje się, ażeby dziecko z grzybicą było pod opieką pediatry, by nie popełnić błędów w żywieniu.

Pierwsza pomoc podczas biegunki małego dziecka

Często musimy zmierzyć się z problemem biegunki u małych dzieci. Może być ona spowodowana nieodpowiednim żywieniem lub dietą, a także wywołana przez wirusy.

W większości przypadków wystarczy zastosować odpowiednią lekkostrawną dietę i nawadnianie doustne. Staramy się nie podawać w tym okresie mleka, soków owocowych świeżych owoców i warzyw. Najlepiej podać krupnik ryżowy. Przygotowujemy go z warzyw, z przewagą marchewki, ryżu i niewielkiej ilości mięsa gotowanego. Posiłek taki uzupełni utracone sole mineralne i zapewni odpowiedni dowóz białka. Dietę małego dziecka można urozmaicić kanapką z chudą wędliną, kisielem najlepiej ugotowanym w domu z tartego jabłka i mąki ziemniaczanej lub kleikiem ryżowym.

Najważniejsza dla małych dzieci jest jednak odpowiednia podaż płynów, które podajemy chłodne, często, w małej ilości. Może to być woda mineralna niegazowana, słaba herbatka ze szczyptą soli (płyn powinien być tak słony jak łzy) lub doustne środki nawadniające dostępne w aptece.

W aptece możemy również nabyć bez recepty tabletki lub fiolki z preparatami pałeczek kwasu mlekowego, które pomogą przywrócić fizjologiczną florę jelitową (Lakcid, Trilac) oraz (Smectę), która łagodzi bóle brzucha.

Po ustąpieniu biegunki stopniowo powracamy stopniowo do diety odpowiedniej do wieku.

Pamiętajmy, że odpowiednie nawyki żywieniowe są bardzo ważnym elementem w rozwoju niemowlęcia.